Zawsze, gdy patrzy się na kuropatwy w zimowej scenerii, nie sposób nie wspomnieć obrazu Józefa Chełmońskiego, który z fotograficzną dokładnością przedstawił stadko tych ptaków na śniegu. Kuropatwa jest naszym rodzimym gatunkiem kuraka do niedawna występującego powszechnie w warunkach naturalnych. Najchętniej żeruje na granicach pól, miedzach i ścierniskach, gdzie wiatr wywiewa śnieg, odsłaniając zamarzniętą ziemię i resztki roślin. Kuropatwa w czasie mroźnej zimy toczy cichą, ale niezwykle ciężką walkę o przetrwanie.
Kiedy pola przykrywa biały puch, te ptaki stosują konkretne strategie, by zdobyć energię i nie stać się łatwym łupem. Aby ochronić się przed mrozem i wiatrem, ptaki te potrafią się „zaśnieżać”, czyli zanurzać w puszystym śniegu, tworząc sobie izolującą komorę, spod której wystają niekiedy tylko ich czujne główki. Często też zbijają się w ciasną gromadkę, by wzajemnie się ogrzewać. Ptak ma krępą, zaokrągloną budowę ciała, co zimą pomaga mu zatrzymać ciepło.
Na tle bieli śniegu widać, że kuropatwa nie jest po prostu szara. Jej upierzenie to mozaika brązów, szarości i rdzawych plam na policzkach oraz gardle. Charakterystyczna jest ciemnobrązowa "podkowa" na piersi, szczególnie wyraźna u samców. W Polsce kuropatwy nie są zbyt liczne, w dodatku jest ich coraz mniej. Ich liczebność ocenia się na około 110 tysięcy par. Ich widok na śniegu to jeden z najbardziej klasycznych motywów w polskiej przyrodzie, choć z końcem XX wieku nastąpił gwałtowny spadek liczebności tego gatunku cały czas dzielnie walczy on swoją pozycją w krajobrazie polskich pól i łąk.
Sejneńszczyzna
poznaj malowniczą krainę